Balfolk się przedstawia!

BALFOLKOWE WPROWADZENIE

Greg Austin z tej strony. Jednym ze wspaniałych skarbów, które odkryłem od czasu, gdy przeprowadziłem się do Europy, jest taniec powszechnie nazywany balfolkiem. Okazuje się, że większość Europejczyków nie słyszała wcześniej tej nazwy, chciałbym zatem skierować trochę światła na tę aktywną i rosnącą społeczność tancerzy. Rozmawiałem z Agnieszką Dworzańską, krakowską ekspertką w dziedzinie balfolku. Posłuchajmy więc…

Greg Austin Jesteśmy w Krakowie, spotykam się z Agnieszką Dworzańską. Jak się masz?

Agnieszka Dworzańska Jestem śpiąca, naprawdę śpiąca.

Greg Śpiąca? Dlaczego?

Agnieszka To wszystko przez naszą jesienną, pościelową pogodę. Jakże typową dla Krakowa.

Greg  Tak, jest zdecydowanie jesiennie. Ale nie ma nic lepszego niż jesienna rozmowa z kawą w ręku. Zaczynajmy! Czy mogłabyś opowiedzieć kim jesteś i dlaczego tańczysz?

Agnieszka  Ok, kim jestem? Nazywam się Agnieszka i jestem z Krakowa, od zawsze. Od kiedy byłam małą dziewczynką.
Moje początki to gimnastyka akrobatyczna, a potem, po kilku latach, zaczęłam uczyć się tańców szkockich i irlandzkich, które tańczyłam w sumie 8 lat. Gdzieś w międzyczasie były również tańce historyczne – francuskie, renesansowe. I wreszcie, poprzez irlandzki i szkockie tańce, trafiłam na balfolk.

Greg Czy mogłabyś dla tych, którzy o balfolku nic nie wiedzą, przedstawić proces powstania tego tańca?

Agnieszka Tak. Balfolk to ruch, który rozpoczął się we Francji w latach 60’ i 70’. Grupa etnografów zaczęła grzebać w korzeniach tańca z różnych regionów Francji, rekonstruując tradycyjne tańce. Ruch rozpoczął się właśnie od nich, lecz wkrótce potem rozszerzył się na inne kraje. I tak dzisiaj w ramach balfolkowego ruchu tanecznego mamy tradycyjne tańce z całej Europy.

Greg  Czyli to już prawie pół wieku?

Agnieszka  Mniej więcej. Po drodze dodawano nowe tańce. Ruch pozostaje twórczy, ciągle rozwijając się i zmieniając.

Greg  Czy uważasz, że balfolk nadal pozostaje interesujący i atrakcyjny dla Europejczyków?

Agnieszka  Tak. Po pierwsze dlatego, że jest to taniec, który niesie ze sobą samą radość. Nie konkurujesz z nikim. Nie występujesz na scenie. Oczywiście, niektórzy eksperymentują na scenach albo tańczą w kostiumach w grupach kultywujących tradycje, lecz jest to trochę co innego niż główny nurt balfolku.

W balfolku najbardziej interesujące jest to, że masz do dyspozycji wiele stylów tańca. Masz te bardziej skoczne, masz tańce wolniejsze, te tańczone w korowodach i po kole, jak również romantyczne tańce w parze.

Greg  Czyli jedną z wyróżniających balfolk cech jest to, że nie jest to taniec w parach? Czy jest to cały zestaw różnych sposobów tańca w grupie?

Agnieszka Dokładnie tak. Na przykład na balach balfolkowych, tuż po świetnym tańcu w prach, możesz zatańczyć mieszany, czyli taniec podczas którego zmieniasz partnerów w trakcie utworu. Tym samym możesz poznać nowych ludzi i partnerów, zyskujesz możliwość poznania większej ilości osób. Oprócz tego czasami możesz tańczyć nie mając partnera tanecznego – wystarczy, że dołączysz do korowodu lub koła i będziesz bawił się z całą grupą.

Greg Czy można powiedzieć, że balfolk jest najbardziej przyjaznym tańcem dla ludzi nie tańczących na co dzień?

Agnieszka Tak, tak mi się zdaje.

Greg Chciałbym przejść do kolejnego tematu, który mnie tak zafascynował w bafolku. Chodzi mi o trans w który czasami wpadają tancerze w tańcach grupowych. Moje doświadczenie z balfolkiem jest takie, że czasami, zwłaszcza na koniec nocy, gdy wszyscy tańczą wspólnie w korowodzie, a muzycy skończą już grać, tancerze kontynuują w ciszy. Czy mogłabyś opisać swoje odczucia wobec tego fenomenu? W jaki sposób wchodzi się w ten trans?

Agnieszka Jasne, to się często zdarza, zwłaszcza podczas festiwali, które mają wspaniałą atmosferę i w czasie których można poczuć tego festiwalowego ducha… I często – gdy muzycy grają Hanterdro, prosty taniec w korowodzie – po tym, jak ustanie muzyka, ludzie nie przestają się ruszać, a czasami nawet zaczynają wspólnie śpiewać melodię. To naprawdę magiczny moment, wystarczy zamknąć oczy i poczuć ruch ludzi dookoła ciebie. Czuje się wtedy jedność, wspólną energię tańca i pieśni. Jeden wielki trans.

Greg To jak bisowanie tancerzy, prawda? Zachęcające również muzyków do dalszej gry?

Agnieszka  Tak. Czasami muzycy wracają na scenę, czasami zaś, a są to naprawdę magiczne chwile, schodzą z niej z instrumentami i dołączają się do tancerzy. I zaczynają znów grać, stojąc teraz pomiędzy tańczącymi, także wszyscy dzielą ze sobą przestrzeń, taniec, ten sam moment. To naprawdę jest magiczne.

Greg  Czy istnieją jakieś historyczne powody, które mogą tłumaczyć skąd się te transowe uczucia biorą?

Agnieszka  Nie jestem pewna, czy taniec powstał po to, by wywoływać trans. Wiem za to, że niektóre tańce mają zupełnie inne znaczenie. Na przykład jest taki bretoński taniec, Plinn. Ten taniec korowodowy powstał by pomóc młodym ludziom w przygotowaniu gruntu pod nowy dom. Społeczność schodziła się w wyznaczonym miejscu, gotowano wielki gar zupy i tańczono Plinn przez całą noc. Nad ranem gleba była ubita i gotowa pod budowę.
Te tańce są naprawdę proste, posiadają prosty ruch powtarzający się w kółko. Były tworzone przez prostych ludzi z prowincji.

Dzisiaj, oczywiście, głównym celem tańca jest radość, którą przynosi ludziom. Oraz docenianie wspólnego ruchu. I zdaje mi się, że trans jest tylko efektem ubocznym – jednym z tych pożądanych.

Greg Plinn to wspaniały przykład tańca balfolkowego. Ale nie każdy balfolk to prosty, korowodowy taniec, prawda?

Agnieszka Nie, oczywiście nie każdy. Istnieją również tańce skomplikowane, o których trzeba mieć jakieś pojęcie. Musisz nauczyć się pewnego rodzaju sposobu poruszania, by cieszyć się radością tych bardziej zaawansowanych tańców.

Greg  Świetnie. Zajmijmy się teraz czymś innym. Jakie widzisz wyzwania dla balfolku w przyszłości? Czy jest coś, nad czym społeczność balfolkowa powinna popracować w przyszłości?

Agnieszka Z mojego punktu widzenia, najważniejsze jest to, by pogłębiać wiedzę. Jako, że wiele z tych tańców jest prosta, niektórym zdaje się, że mogą nauczyć się balfolku podczas jednego balu. Wydaje mi się, że ważne jest by ci ludzie poszli potem na zajęcia i nauczyli się tych prostych tańców jeszcze raz od początku. Dzięki temu będą znać całe spektrum kroków, które tworzą balfolk. To jest coś, nad czym powinniśmy więcej pracować.

Greg Czy ludzie, którzy przychodzą tylko na bale, a nie uczestniczą w zajęcia, zostają w balfolkowej społeczności? Czy też odchodzą szukać innego tańca dla siebie?

Agnieszka Jest wiele różnych przykadów. Są ludzie, którzy stale przychodza na bale i tańczą jedynie te najprostsze tańce. Najczęściej balfolkowcy tańczą również inne style taneczne, jak forró, bluesa, tango, swing, itp. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście ludzie trzymają się tylko balfolku.

Greg Czy wyzwaniem jest podnoszenie jakości tańca i umiejętności tanecznych, czy też budowanie społeczności?

Agnieszka Chodzi o pracę nad jakością tańca.

Greg A to jest ważne, ponieważ… ?

Agnieszka  Jest to ważne, ponieważ by naprawdę cieszyć się tańcami tradycyjnymi, musisz poznać odpowiednie kroki i wiedzieć skąd się one biorą, gdzie stawiać akcenty oraz w jaki sposób i kiedy wkładać więcej albo mniej energii.
Również po to, by wszyscy mogli cieszyć się wspólnym tańcem, tancerze powinni znać odpowiednie kroki. Jeśli pośród tańczących są ci chodzący na zajęcia, to znają odpowiednie kroki, akcenty i poziomy energii.Jeśli jednak połączą się w tańcu z ludźmi bywającymi jedynie na balach, a którzy nie mają podobnej wiedzy, nie da się uzyskać wspólnej energii w grupie. To rodzi frustracje. A przecież, najzwyczajniej, chcemy tylko razem tańczyć.

Greg A w temacie tej jednej, wspólnej energii w tańcu – jak istotna jest ona w osiąganiu tej transowej jakości w tańcach korowodowych?

Agnieszka Bardzo istotna. Nie osiągnie się jej, jeśli sąsiad tańczy coś innego, coś, co niekoniecznie pasuje do muzyki.

Greg Czyli aby na koniec balu osiągnąć ten magiczny transowy stan w balfolku, potrzebna jest społeczność która czuje tę samą energię?

Agnieszka Tak.

Greg Wspaniale, porozmawiajmy teraz o tym, jakie są twoje marzenia? Gdzie w środowisku balfolkowym chcesz być za 5 lat? W jaki sposób więzi balfolkowej społeczności w Krakowie będą się zacieśniać?

Agnieszka  Po pierwsze, bardzo chciałabym pracować z ludźmi. Pokazywać im, jak bardzo magiczny może być taneczny świat. Oraz jak łatwo rozpocząć i odnaleźć radość w ruchu, w kontakcie z partnerem. Jak wspaniale jest tańczyć do muzyki na żywo, jak wspaniale jest pobawić się z muzykami i pozostałymi tancerzami. Oczywiście bardzo bym chciała organizować i rozwijać mój mały festiwal i pokazywać ludziom, zwłaszcza w Krakowie, że życie może być bardziej kolorowe jeśli pozostaje się w kontakcie ze swoim ciałem, w ruchu.

Greg Powiedz coś więcej o festiwalu, który organizujesz.

Agnieszka Organizuję mały festiwal, Krakowską Majówkę Balfolkową. Pierwszą edycję zorganizowałam sama dzięki pewnej pomocy ze strony Justyny. Były to dwa dni imprez – jedna noc z muzyką na żywo, druga z DJ-em. Nic wielkiego, oficjalnego; część wydarzeń miała miejsce w ogrodzie mojej mamy.
Za drugim razem zorganizowałam festiwal z Dorotą i Justyną oraz grupą wolontariuszy. Były to trzydniowy festiwal, z czego dwa dni to były warsztaty i imprezy z muzyką na żywo, jeden to impreza z DJ-em. Mieliśmy nauczycieli i muzyków z całej Europy – z Włoch, Francji, Rosji, Czech, Belgii, Niemiec, Holandii. Organizowanie festiwalu, chociaż to ciężka praca, daje mi wiele radości. Wiesz, jeśli widzisz ludzi z całej Europy tańczących wspólnie, zaczynających nowe przyjaźnie, poznających się ponad podziałami… To daje największą satysfakcję na świecie, pozwala czuć, że wszystko jest możliwe!

Greg Super! Co mogą zrobić ludzie zainteresowani balfolkiem? Jakie są możliwości tańczenia balfolku w Krakowie?

Agnieszka  Tu, w Krakowie, uczę balfolku od podstaw, w studio Kraków Dance Works. Od czasu do czasu też prowadzę warsztaty skupione na świadomości ciała – na tym w jaki sposób czuć się dobrze we własnym ciele i w ruchu. Zapraszam instruktorów z Polski i z zagranicy, by nauczyli nas czegoś nowego, czegoś więcej. I oczywiście – są koncerty! W ostatni weekend mieliśmy takie mega kolesia z Warszawy! A także nasz mały-wielki festiwal w maju.

Greg  Jeśli więc ktoś chce zacząć przygodę z balfolkiem może się do Ciebie odezwać?

Agnieszka No jasne! Przyjmiemy każdego do naszej społeczności. Pozostajemy zawsze otwarci.

Greg Jakieś słowa podsumowania?

Agnieszka Mam jedynie nadzieję, że będziemy się razem uczyć i rozwijać, nie tylko w Krakowie, ale i w całej Polsce.

Greg  Pięknie. Dzięki za poświęcony czas!

Agnieszka Dziękuję!

Dowiedz się więcej o balfolku i Agnieszce dzięki stronie internetowej społeczności balfokowej.