Wizja studia

Będąc Teksańczykiem w Europie zauważyłem kilka rzeczy. W Teksasie, widzicie, mamy wielkie otwarte przestrzenie i przyzwyczajamy się myśleć w ich perspektywie. Jeśli jesteś w stanie coś wyśnić, jesteś w stanie by się to ziściło. Wyrosłem pośród tego przekonania o otaczających mnie zewsząd możliwościach i część z tego była bagażem, który zabrałem ze sobą w mojej podróży przez ocean.

Teraz, gdy w Europie zostawiłem na pewien czas swój płaszcz w szatni, wydaje mi się, że zrozumiałem w jaki sposób Europejczycy postrzegają pojawiające się możliwości. Oczywiście nie każdy z nich – musiałbym zgadywać na temat 450 milionów ludzi których jeszcze nie poznałem. Ale było ich wystarczająco wielu, by posilić się na generalizacje. Na przykład, opowiedz swój pomysł Niemcowi, a on ci wytłumaczy, jaki jest prawidłowy sposób jego realizacji. Opowiedz ten sam pomysł Polakowi, a on ci wytłumaczy, dlaczego się to nie uda.

Za każdym razem, gdy dzielę się tą obserwacją z Polakiem, on wyjaśnia mi na jakiej to działa zasadzie. Mówi mi, że wynika to z historycznych uwarunkowań. Mówi, że ten sceptycyzm wywodzi się z historii polskiego narodu i setek lat pod obcymi rządami. Ten sceptycyzm był użytecznym sposobem chroniącym przed popełnianiem niebezpiecznych błędów w niełatwych warunkach Niziny Środkowoeuropejskiej.

Spójrz, łapię to. Widzę, skąd to się bierze. W rzeczy samej, jest to jeden z powodów dla których kocham tak bardzo Polskę. Ludzie wokół mnie pewnie stąpają po ziemi, widząc jasno, z sercami pełnymi nadziei.

Dzisiejsza Polska jest jednak w stanie kontrolować własny los lepiej niż w przeszłości. Młodzi ludzie, których spotykam, pragną pozostawić swój ślad w świecie. Jeśli kiedykolwiek był w polskiej historii okres, gdy rzeczy się dobrze układały, to jest on teraz. Czuję się wyróżniony mogąc przyłączyć się z moim teksański kramem.

Co więc dostrzegam patrząc na możliwości pojawiąjące się przed moim studiem? Studio moje widzę jako miejsce, w którym ludzie pragnący tworzyć interesujące rzeczy w obrębie muzycznego świata będą mogli poczuć się jak w domu. Miejsce w którym, jeśli masz pomysł, znajdziesz wsparcie grupy tancerzy, nauczycieli, organizatorów i podobnie myślących przedsiębiorczych osób. Wiem, że nie w każdej dziedzinie jestem ekspertem. Ale wiem też na pewno, że potrafię stworzyć otwarte, sprawiedliwe i szczere wobec siebie środowisko.

W praktyce oznacza to, że studio będzie bliższe modelowi kooperatywy raczej niż tradycyjnemu modelowi hierarchicznemu. Oczywiście, będę odpowiadał za rachunki za prąd i porządek, lecz jeśli twój pomysł będzie wspierał wizję studia, znajdziesz wiele wolności w realizacji swoich planów.

Może się nam nie powieść. Możemy odnieść sukces. Wierzę głęboko, że studio jest eksperymentem w który warto zaryzykować. Moja ocena sukcesu będzie mierzona w ilości tancerzy przewijających się przez studio w drodze do osiągania wielkich rzeczy w swoich życiach. Chciałbym usłyszeć, jak mówią innym: „Tak, taniec w Krakowie działa!”.

Z gorącymi pozdrowieniami,

Greg Austin